jak zacząć oszczędzać

Jak zacząć oszczędzać? Prolog

Jak zacząć oszczędzać? To pytanie zadaje sobie coraz więcej osób i coraz więcej z nas martwi się co będzie za rok czy dwa. Sytuacja z koronawirusem jest, jaka jest. Nikt rok temu z nas nie pomyślał, jak bardzo jeden mały patogen może wpłynąć na naszą rzeczywistość i codzienne życie. Jak się wszystko zmieni w kilka miesięcy i jak bardzo będzie trzeba zweryfikować wcześniejsze plany. Te bliższe i oddalone w czasie. W efekcie coraz więcej osób zauważa konieczność zmian – i oszczędzania. Bo nie jesteśmy pewni, czy ten standard życia, który mieliśmy kilka miesięcy temu uda nam się utrzymać. Czy nie stanie się jeszcze coś, co znacznie bardziej zaburzy naszą rzeczywistość. Utrata pracy, choroba, kwarantanna, inflacja i związane z nią coraz wyższe koszty życia. Czy wystarczy nam pieniędzy na życie i stałe wydatki? Czy wystarczy pieniędzy do przysłowiowego pierwszego? W efekcie czego chcemy działać, chcemy coś zmienić, by być bardziej przygotowanym na nadchodzące zmiany. Czuć się po prostu bardziej bezpiecznie. Jeśli też należysz do tego grona – zapraszam do dalszej części wpisu.

Tym artykułem mam zamiar zacząć kolejną serię poświęconą oszczędzaniu, odkładaniu pieniędzy, a co za tym idzie wykorzystywaniu okazji, które podsyła nam życie. I zanim przejdziemy to praktycznych wskazówek – jak oszczędzać – najpierw myślę, że trzeba wiedzieć po co to się robi i co chce się osiągnąć. Tak naprawdę. W głębi serca, a nie na pokaz, czy z przymusu.

Jak zacząć oszczędzać – Chęć zmian

Pierwszym i najważniejszym krokiem jest chęć zmian i działania. Musi pojawić się potrzeba zmian – i to taka wewnętrzna potrzeba, a nie dlatego, że ktoś Ci tak powiedział. To Ty musisz chcieć się zmienić. To Ty musisz poczuć – że tak, jak jest – jest źle i chcesz, by było inaczej. Nikt nikogo nie uszczęśliwi na siłę i nikt za nikogo nie rozwiąże jego problemów. A przynajmniej nie powinien. Jeśli chcesz zapanować nad finansami – to musi to wyjść od Ciebie, a nie męża, matki czy sąsiadki. Ty musisz chcieć – nikt inny. Jeśli nie masz wewnętrznego przekonania – że chcesz zmian – i że te zmiany będą dobre dla Ciebie – sama podświadomie zaczniesz torpedować swoje działania. I nic z tego nie wyjdzie. Gdyby to, co mówimy szło w parze z działaniem – nikt nie miałby problemów z oszczędzaniem, wyglądem, nadprogramowymi kilogramami. Wszyscy wyglądaliby jak z okładki czasopism i żyli tak, jak marzą. A rzeczywistość – jest jaka jest – bo się na nią zgadzamy. Bo uważamy, że coś jest za trudne, albo że nie damy rady. A z reguły po prostu przechodzi pierwsza euforia i okazuje się, że rutyna i brak efektów od razu – zabija naszą motywację. Więc zastanów się czy jesteś gotowa do działania i do tego, by być konsekwentną. Dzień w dzień przez następne tygodnie, miesiące i lata. Oszczędzanie to nie sprint. To maraton. I aby go przebiec – trzeba na początku mieć poukładane wszystko w głowie. Widzieć cel, do którego się dąży i traktować go cały czas jako priorytet. Jesteś na to gotowa?

 Jak zacząć oszczędzać –  odpowiedzialność

Kolejny ważny krok to branie odpowiedzialności za siebie i swoje decyzje. Koniec z obwinianiem sąsiadów, teściowej, szefa i rządu, że coś nie poszło. W większości w problemy finansowe wpędziły nas nasze własne decyzje. Czasami podjęte z braku wiedzy czy spojrzenia na problem z szerszej perspektywy, czasami z powodu zaniżonej samooceny. Ile ludzi – tyle powodów. Jednak – teraz mleko już się rozlało. I trzeba zapanować nad sytuacją. Wziąć na barki konsekwencje wcześniejszych wyborów, pogodzić się z rzeczywistością, wybaczyć sobie i zacząć działać. Jesteśmy tu i teraz, przeszłości nie zmienimy – ile razy byśmy do niej nie wracali myślami – i tak będzie taka sama. Ale mamy wpływ na przyszłość – działając tu i teraz. Tu i teraz podejmując decyzje. Często pod wpływem impulsu i chwili, w efekcie czego zapominamy o dalszym – nadrzędnym dla nas celu. A z czasem nawet – gdy ponosimy porażkę za porażką – zaczynamy myśleć – że w sumie, to aż takie dla nas ważne nie jest. I łatwiej jest nam zrezygnować z marzeń – niż z codziennych zachcianek czy przyzwyczajeń, które pochłaniają czas i pieniądze.Więcej na ten temat pisałam we wpisie Oszczędzanie zaczyna się w głowie. I serdecznie zapraszam Cię do lektury także tego artykułu.

Jak zacząć oszczędzać – motywacja w praktyce

I na koniec tego wstępu jeszcze jedna mała podpowiedź. Jak zmotywować się do działania i zmian – przed którymi często podświadomie bronimy się rękoma i nogami – nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Zamknij oczy i pomyśl – jak będzie wyglądało twoje życie jeśli zrealizujesz swoje plany za:

  • miesiąc
  • pół roku
  • rok
  • 2 lata
  • 5 lat
  • 10 lat.

A teraz druga sytuacja. Zamknij oczy i pomyśl, jak będzie wyglądało Twoje życie jeśli nic nie zmienisz. I będziesz robiła dokładnie to samo, co robisz teraz za:

  • miesiąc
  • pół roku
  • rok
  • 2 lata
  • 5 lat
  • 10 lat.

Jeśli o mnie chodzi – do działania motywuje mnie bardziej ta druga wizualizacja. Często znacznie bardziej drastyczna i odbierająca dobry humor. W zasadzie dołuje mnie tak bardzo – że zaczynam działać 🙂 Dokładnie to, o czym piszę – znajdziecie w filmiku Antoniego Łąckiego, od którego zaczerpnęłam ten patent i który polecam (szczególnie tym osobom, które wolą oglądać, niż czytać )


A gdy już będziesz psychicznie gotowa na zmiany i oszczędzanie – czas na wstęp do oszczędzania i DZIAŁANIE. Ale o tym będzie w kolejnych wpisach 🙂

A już teraz zapraszam do grupy OSZCZĘDNY RODZIC na FB. Myślę, że razem możemy stworzyć coś, co poprawi życie wielu z nas

3 komentarze

  • Dzień dobry po kilkumiesięcznej przerwie 🙂 W pełni się zgadzam, że życie potrafi zaskakiwać i nic nie jest nam dane raz na zawsze. Nie wiadmo, kiedy przyjdzie moment, że zmuszeni zostaniemy do sięgnięcia do naszych oszczędności. I w takim momencie dobrze je w ogóle mieć…

    Koronakryzys dotknął także moją rodzinę – mąż stracił pracę, aktualnie szuka nowej. Klienci jego eks-firmy wstrzymali projekty lub je pozrywali, bo sami znaleźli się w dołku finansowym – i poszedł efekt domina… A niby branża IT taka bezpieczna i pewna. No cóż, jak widać – na nic nie mamy gwarancji 😀 Na szczęście mąż na brak ofert nie może narzekać, więc liczę, że szybko znajdzie zatrudnienie. Aczkolwiek męża bardzo zabolało, że stracił etat w toku zwolnienia grupowego – przepracował w poprzedniej firmie 8 lat i zżył się mocno z ludźmi.

    • Hejka. Dzięki za komentarz 🙂 Faktycznie chwilę mnie nie było 😉 Przynajmniej takie odnosiłam wrażenie – a tu miesiące się pojawiły 🙂 Postaram się powoli i systematycznie nadrabiać te zaległości. A co do życia. Jedyne co jest pewne – to zmiana. U nas na razie obyło się bez zawirowań w pracy, ale kto wie co będzie dalej. Z drugiej strony zawirowania wprowadzam sama do swojego życia 😉 I właśnie w takich sytuacjach, o których piszesz i wielu innych warto mieć oszczędności i poduszkę finansową. Ale o tym obie wiemy 🙂 I mam nadzieję że nasi czytelnicy też 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *