Telefon dla dziecka na kartę

Telefon dla dziecka na kartę – jak wydać mniej niż 10 zł miesięcznie

Telefon dla dziecka na kartę ciąg dalszy opowieści. Zauważyłam, że dość dużym zainteresowaniem cieszy się artykuł dotyczący wyboru telefonu dla dziecka. Ja osobiście zdecydowałam się na zakup karty do telefonu dla dziecka z powodów mniejszych kosztów oraz bardziej odpowiedzialnego podejścia dziecka do wydatków na telefon. O czym sporo pisałam w artykule do którego odsyłam Telefon dla dziecka – karta czy abonament?

 

Po zapoznaniu się z ofertami różnych operatorów oraz w związku z faktem, iż sama jestem w Play – moja córa również kupiła kartę w play w ofercie odNowa. Ten pakiet od innych różni się tym – że nie trzeba przedłużać w nim ważności konta. Numer nie zostaje zablokowany po miesiącu, kwartale czy roku. Numer jest ważny tak długo – jak długo znajdują się środki na koncie. W efekcie czego – nie ma konieczności doładowywania konta 30 zł czy 50 zł po miesiącu czy kwartale.

 

Z drugiej strony – za każdy wykonany sms czy minutę rozmowy poza siecią (w sieci Play wszystko jest bezpłatne) trzeba zapłacić. 

  • Minuta rozmowy – 0,29 zł
  • 1 sms – 0,29 zł
  • transfer danych (za 500 KB) – 0,01 zł
  • brak płatnej aktywności w cyklu rozliczeniowym – 2 zł
  • 12 miesięcy bez płatnej aktywności – dezaktywacja konta i anulowanie niewykorzystanych środków.

 

Są pakiety smsów, internetu i minut – które te opłaty trochę obniżają. 

  • 100 smsów do innych sieci – 5 zł
  • 100 minut do innych sieci -15 zł
  • 1 GB internetu – 5 zł
  • 6 GB internetu – 25 zł

Telefon dla dziecka na kartę

Jest też jeden warunek. Córka musi wysłać w miesiącu przynajmniej jeden sms czy wykonać jedno połączenie poza siecią – by mieć darmowe rozmowy i smsy do wszystkich w Play 🙂 Jeśli tego warunku nie spełni – po miesiącu pobierają jej z konta 2 zł. Musi też wykonać przynajmniej jedno połączenie lub wysłać sms do innych sieci w ciągu roku – by konto i numer nie zostały zlikwidowane. Jednak choć trochę próbują zmobilizować ludzi do pozbywania się środków na koncie 🙂 W innym wypadku – ta oferta przy umiejętnym korzystaniu okazałaby się prawdziwym perpetuum mobile.

Jeśli chodzi o córkę – włączyła sobie pakiet minut i smsów do innych sieci. I nadal oba pakiety ma aktywne

 

Telefon dla dziecka dla kartę – zachcianka czy potrzeba?

 

Po wielu dyskusjach z córką – ostatecznie zgodziłam się na jej własny telefon z własnym numerem. W tym czasie – przynajmniej połowa dzieciaków z córy klasy już posiadała to cudo techniki. Oczywiście z aktywnym numerem. Jakie są moje odczucia po prawie 4-miesięcznym posiadaniu telefonu na kartę przez córkę?

Nie jest niezbędny – ale przydaje się w życiu. Tak mogę streścić całe zagadnienie w jednym zdaniu. Przydaje się, gdy córa ma jakieś zmiany w planie lekcji, zajęcia dodatkowe, jedzie na wycieczkę i ogólnie jest poza domem. Mam możliwość szybkiego namierzenia jej i dowiedzenia się jak aktualnie wygląda sytuacja. Co nie znaczy – że wcześniej nie miałam kontroli. Wystarczyło zadzwonić do wychowawcy, jakiegoś opiekuna wycieczki czy sekretariatu – lub córa sama znalazła telefon z którego takie połączenie wykonała – i było też wiadomo co, gdzie i kiedy. Jednak z angażowaniem osób trzecich – co nie zawsze jest możliwe czy dopuszczalne.

 

Ponadto – w przypadku nieobecności córki w szkole – z aktywnym telefonem w ręku – sama potrafiła przedzwonić i dowiedzieć się co było zadane. Jaki materiał danego dnia przerabiali w klasie. I do mojego powrotu z pracy – Paula większość zadań miała uzupełnionych i rozwiązanych. Zostawały tylko te problematyczne – z którymi nie wiedziała jak sobie poradzić. Co dla mnie osoby pracującej – okazało się sporym plusem – o którego istnieniu nawet nie pomyślałam – decydując się na telefon dla dziecka na kartę. Wartość dodana – czyli fajny bonus w postaci mniejszej ilości lekcji do rozwiązania z dzieckiem wieczorami. Po kilku miesiącach użytkowania jednak dostrzegam przynajmniej kilka zalet tego, że córa ma swój numer. Potrafi wykorzystać ten fakt do rzeczy faktycznie dla niej ważnych w jej życiu szkolnym. A ja też nie muszę kombinować – o wszelkich zmianach – jestem informowana na bieżąco.

 

Telefon dla dziecka na kartę – jak wydać mniej niż 10 zł miesięcznie

 

Tak jest to możliwe – i to bez pilnowania córki i kontrolowania ilości rozmów czy wysłanych smsów. Paula od momentu zakupu numeru na kartę – czyli ok 10 maja 2017 roku – do dnia dzisiejszego na kartę i doładowania do telefonu wydała 30 zł. Z czego na koncie dalej ma 10 zł. Za pozostałe 20 zł uruchomiła pakiety rozmów i smsów. Które o dziwo też jeszcze się nie wyczerpały. Myślę – że te zasilenie wystarczy jej na jeszcze miesiąc czy 2 miesiące.

 

Jak to osiągnęła? 

Wbrew moim obawom – telefon w tym wieku jeszcze widocznie magicznie nie przyciąga. I nie ma potrzeby smsowania czy rozmawiania 20 godzin na dobę z innymi osobami z klasy  czy poza nią. Paula korzysta z telefonu z reguły – gdy faktycznie tego potrzebuje. Nie jest to dla niej kolejna forma rozrywki. 
 

To w takim razie co sprawiło że się kontroluje? 

Moim zdaniem konieczność utrzymania telefonu na swój koszt oraz wakacje. 

Wie – że za wszelkie karty i doładowania płaci sama. Więc namiętnie smsy pisze do mnie – bo wie – że ma je bezpłatne. Do innych sieci – wtedy gdy potrzebuje, a nie np. się nudzi. 

Ponadto – jej zapał do czytania siostrze i zarabiania 10 zł – wraz z wakacjami skurczył się do zera. Ostatni raz w czerwcu dostała dodatkowe 10 zł za czytanie. Zarówno w lipcu jak i sierpniu odpuściła temat – i dodatkowych pieniędzy nie było i nie będzie. Zobaczymy jak się wszystko potoczy we wrześniu. Być może będzie trzeba zmodyfikować zasady lub zwiększyć nagrodę – by jednak chciało jej się czytać – a ja bym nie musiała słuchać jęków, jaka to dla niej katorga 🙂

Ogólnie – po tych kilku miesiącach stwierdzam – że telefon dla dziecka na kartę złym rozwiązaniem nie jest. Najbardziej obawiałam się jego kapitałochłonności. Jednak po postawieniu jasnych i klarownych zasad – dla obu stron – okazało się że córka w wieku 10 lat jest bardzo rozsądna i potrafi panować nad wydatkami na telefon.

Nie podobało mi się także – że mimo wszystko raz na 3 miesiące – będzie musiała wydać 50 zł na przedłużenie konta. Jednak z nowym pakietem play – i ten stały wydatek udało nam się ominąć.

 

I tak na zakończenie zastanawiam się – czy to moja córka jest wybitnie ogarnięta w finansach i nie wydaje pieniędzy nawet na telefon jak nie potrzebuje – czy też wprowadzone zasady w tym pomogły. Czy może to my dorośli demonizujemy temat – podczas gdy nasze dzieciaki są mądrzejsze i bardziej odpowiedzialne niż nam się wydaje? 

Jakie są Wasze doświadczenia w temacie: telefon dla dziecka na kartę czy też abonament? Chętnie porównam i wymienię się doświadczeniami. Najbardziej interesuje mnie, ile Wy wydajecie pieniędzy (bezpośrednio lub przez dzieci) w miesiącu na utrzymanie aktywnego numeru dla dziecka?

 

Zgadzam się z Polityką Prywatności

3 thoughts on “Telefon dla dziecka na kartę – jak wydać mniej niż 10 zł miesięcznie”

  1. My korzystamy z taryfy Freemium w Virgin. Kupiłem starter za (chyba 10zł) nie pamiętam już i co miesiąc jest bezpłatne 30 minut do wszystkich sieci i 30 smsów do wszystkich sieci. Jeszcze nigdy nie doładowywałem, samo się przedłuża i wystarcza z okładem.

    1. o super. Nie wiedziałam o tej taryfie. Trzeba przyjrzeć się jej bliżej 🙂 Czyli można wydać na telefon znacznie mniej niż 10 zł/miesięcznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *