Pepsi Eliot

Wywiad z Pepsi Eliot z bloga www.pepsieliot.com

Hejka 🙂 Dziś mam dla Was kontrowersyjny wywiad – wywiad z Pepsi Eliot 🙂 Na chwilę obecną – sama nie mogę wyjść z szoku, że odpisała na mój e-mail a następnie udzieliła odpowiedzi w tempie ekspresowym 🙂 Jakoś tak się stało, że trafiłam na jej bloga całkiem niedawno.

Swoją nieszablonowością, powerem oraz pozytywnością przekonała mnie do siebie. Nie twierdzę że zgadzam się z każdym słowem które pisze. Na wielu sprawach po prostu się nie znam – szczególnie tych zdrowotnych – ale swoim pozytywnym zakręceniem, wielkością bloga, codziennymi wpisami – po prostu przekonała mnie do siebie. Do tego stopnia – że postanowiłam kupić jej e-booka na temat zarabiania na blogu. I po przeczytaniu ok 3/4 stwierdzam – że i książka i ona są genialne 🙂 Jeśli chcecie stworzyć poczytnego bloga – a nie wiecie jak zacząć – naprawdę polecam lekturę tej pozycji. Wiele prostych i skutecznych porad, często tak oczywistych –  że świadomie przez nas pomijanych. A potem jedna z drugą blogerką zastanawiają sie czemu piszą dla siebie 🙂 A naprawdę – nie trzeba wymyślać koła od nowa – wystarczy zastosować się do wskazówek z e-booka 🙂

 

No dobra – dość wstępu – głos oddaję Pepsi Eliot. Na marginesie dodam – że pod koniec robi się bardzo energetycznie. Ale przecież ile osób – tyle rad – i może właśnie rady Pepsi Eliot pomogą komuś ogarnąć dzieciaki i ich edukację finansową. Właśnie z nimi będzie rezonować (jakby Pepsi powiedziała), a nie z moim – bardziej pragmatycznym podejściem do życia. Aczkolwiek pomijając ostatni punkt – którego nawet nie testowałam – więc nie wiem czy działa – z wieloma wypowiedziami w wywiadzie z Pepsi Eliot po prostu się zgadzam.

Pepsi Eliot wyqiad

 

Kilka słów o sobie. co robisz prywatnie i zawodowo. Co cię skłoniło do pisania bloga – w którym dzielisz się także swoją wiedzą finansową, o czym świadczą takie wpisy jak te

http://www.pepsieliot.com/15-rad-jak-zarobic-pierwszy-milion-od-zera/ 

http://www.pepsieliot.com/jak-dobrze-zarobic-na-brzydkiej-nieruchomosci-i-jak-zaoszczedzic-na-torebce-valentino/

Co ciekawe oba są z 2014 roku – kiedy inwestowanie w nieruchomości nie było tak popularne jak jest teraz. A Ty już to wiedziałaś 😀

Od dłuższego czasu miałam potrzebę przekazać info. Założyłam bloga w 2011 roku, ale przez rok nie wydukałam ani słowa, ani jednego artykułu, po czym nagle zaczęłam pisać w sposób nałogowy, nie zatrzymując się ani na chwilę. Rzecz trwa nadal. Ta historia oczywiście nie jest zbyt istotna dla kogokolwiek, jednak moja skłonność do kompulsji po raz pierwszy dała, dla odmiany, pozytywne rezultaty.

Blog wyszedł od tematu niszowej diety, jaką jest raw-food, mówiąc po ludzku jedzenie przede wszystkim surowych i organicznych pokarmów roślinnych, czyli żywych, nieprzetworzonych (ewentualnie miksowanie w blenderze). Do tego lansuję dietę dość trudną, tak zwaną 80/10/10, czyli w skrócie 811, co oznacza: wysoko węglowodanową (80% węgli), nisko tłuszczową (10% tłuszczu), „normalnie” białkową (10% białka), oraz niskosodową i wysoko potasową.

Jest to dieta niezwykle oczyszczająca, czyniąca wręcz cuda prozdrowotne (słynna terapia Gersona wywodzi się z tej diety, na witarianizmie pracuje też Instytut Hipokratesa w Stanach, gdzie swoją żonę poznał Steve Jobs – najdłużej żyjący człowiek na Ziemi z tego typu rakiem trzustki, który dopadł wielkiego/największego? twórcę sztuki biznesu).

Owa dieta jest ściśle powiązana ze stylem życia, czyli naturalnie zaczęłam pisać też o bieganiu.

W pewnym momencie stało się jasne, że czytelnicy bloga „boją się” tej diety również z powodu, że uważają ją za zbyt drogą. Rzeczywiście, z powodu wariactwa panującego tutaj i nieszanowania niesamowitych możliwości naszej Ziemi, daliśmy się wciągnąć w matrix medyczny, farmaceutyczny i każdy inny. Dlatego zaczęliśmy małpować MacDonaldy i wszechobecne pestycydy. Kiedyś trawnik przed domem nie musiał być od linijki i bez chwaścika, nie widział więc żadnego produktu Monsanto. Obecnie musi być zlany roundup'em (czytaj randapem), a na grillu co weekend musi się przypalać białko zwierzęce z przyprawami.  

No i kasa, skoro podobno nie starczy jej teraz (te kosiary, ten randap, te maski p-gaz przy rozpylaniu, te grille) na organiczną żywność roślinną, postanowiłam pomóc moim czytelnikom w zarabianiu pieniędzy. Raczej pokazać jak robić przepływy. Wkrótce wyjaśnię co mam na myśli.

Ponieważ od lat interesowałam się ekonomią postanowiłam podzielić się moją wiedzą w temacie zarabiania pieniędzy, żeby skończyły się dylematy: kupić banana organik, czy aby nie tańszą paczkę wędlin z  konserwantami syntetycznymi, które dodaje się do 70% całego produkowanego fabrycznie mięsa i drobiu w celu uniknięcia zepsucia, zjełczenia i rozmnażania się pleśni? Żeby to chociaż był kwas askorbinowy, czyli witamina C, ale nie. Już wracam do meritum.

Następnie napisałam książkę w postaci e-booka „Jak zarabiać w Internecie? Jak zarobić na blogu?”, która została w 2016 roku odświeżona i wzbogacona nowymi technikami, które sama stosowałam wielokrotnie ze świetnym rezultatem.

 e-book „Jak zarabiać w Internecie? Jak zarobić na blogu?

Wracając do mnie, to popełniłam w swoim życiu wystarczającą ilość błędów finansowych i zarządzania, aby przeważnie wiedzieć czego nie robić, a co może przynieść dobre rezultaty. Oczywiście mogę też pochwalić się sukcesami na tym polu, dzięki którym między innymi prowadzę (obecnie bardzo dużego) bloga, a właściwie już gazetę, oraz firmę z różnych, w tym bardzo ładnych miejsc Europy (unikam samolotów, latam w ostateczności, a do „jumping roomu”, w którym przeskakuje się pomiędzy wymiarami, jeszcze nikt mnie nie zaprosił:). Jest tam dużo słońca, czystego powietrza i masa świeżego, żywego pożywienia roślinnego. No i świetne tereny do biegania.

To, że piszę o tym, nie jest nagannym chwaleniem się, a jedynie formą rekomendacji i ukazania fundamentów moich porad o zarabianiu pieniędzy.

Z wykształcenia jestem architektem po polibudzie (krakowskiej), dyplom w katedrze architektury użyteczności publicznej. Kto siedzi w temacie, wie, że to całkiem spoko. Tak, czy siak nie pracuję w temacie, ale nadal jestem estetką. Jakby kogoś interesowało, wciąż dużo rysuję.

 


Jak się zaczęło to, że zaczęłaś oszczędzać – a potem inwestować by pomnażać pieniądze. Nie jest to często spotykane podejście.

 

Muszę od razu dopowiedzieć, że moje podejście do biznesu kiedyś, a obecne (z powodu  przemiany duchowej) różni się i sądzę, a właściwie jestem pewna, że metoda natenczas jest znacznie bardziej świadoma, a co za tym idzie, skuteczna i mająca pozytywny wpływ na cały Wszechświat. Brzmi to górnolotnie, ale takie jest moje zdanie.

Pomimo tego, że kiedyś spałam (jak większość ludzi, zablokowanych na siebie samych, identyfikujących się z własnym ego), obecnie zaś działam budząc się z uśpienia, a więc pomimo tego, nigdy nie przemawiało do mnie oszczędzanie. Intuicyjnie nie rezonowałam z oszczędzaniem. Co nie znaczy, że pewne cele długoterminowe nie wymagają zgromadzenia odpowiedniej ilości pieniędzy, szczególnie, gdy mowa o zarabianiu na nieruchomościach.

Najważniejsze w zarabianiu pieniędzy, jak w dochodzeniu do jakiegokolwiek celu, który sobie wyznaczasz, aby ruszyć ze skrzyżowania jest w następnej kolejności zapomnienie o tym celu i cieszenie się każdym krokiem.

Ludzie mają olbrzymie skłonności odkładania życia na później, a to na święta już w nowym domu, a to, gdy dzieci pojadą na kolonie, a to, póki nie zjedzie do salonu designerska kanapa Javiera Mariscal'a, czy Filipa Starka zamówiona w Udine. A to, gdy nadejdzie listonosz. Tymczasem życie jest tylko teraz i każdy krok podczas zarabiania pieniędzy jest ważny, ciekawy, uczący i pozwalający na rozkwit. Tak to działa.

Jak więc widzisz, oszczędzanie jest formą odkładania życia na później.

Chcę przy okazji powiedzieć, że każde gromadzenie, aby gromadzić, bez względu na to, co jest tego powodem, czy strach przed przyszłością, czy brak pewności, że suma jest dostatecznie duża, jest formą skąpstwa. A to wielkie przewinienie wobec energii. Pieniądz jest energią, pieniądz musi płynąć. Pieniądz jest jak prana (energia życiowa) w 3D, czyli w trzech wymiarach w których żyjemy, a raczej, które kumamy.

Jak więc mieć pieniądze i jednocześnie nie zamieniać się w skąpca?

Oczywiście należy wyjść od akceptacji tego co jest. Nawet, gdy nie śmierdzisz groszem, należy to doświadczenie zaakceptować. Jest jak jest. Następnie należy obmyśleć plan, który równie dobrze może być podpatrzony u kogoś, wyczytany w moim e-booku, czy łodewer. Chodzi o to, aby ten plan rezonował z Tobą. Musisz go czuć, ponieważ będziesz długo w drodze. Czasami będziesz się cofać o krok, czy dwa, czasami przeskoczysz cztery stopnie do przodu. Musisz cieszyć się każdym krokiem i nie myśleć jedynie o celu.

Właściwie jest tak, że myślenie o celu, cel oddala. Ba, może sprawić, że celu nie osiągniesz.

Czy mężczyzna oświadczy się, gdy nieustająco robi mu się aluzje i czuje się w impasie? Tacy mężczyźni proszą kobietę o rękę rzucając się na kolana w miejscu publicznym, dopiero wtedy, gdy kobieta odpuszcza. Akceptuje to co jest i mówi pa pa, co podnosi jej wibracje i sprawia, że facet, który jest tylko lustrem każdej kobiety (i odwrotnie) robi to, czego pragnęła.

Tak samo jest z pieniędzmi. Nie lubią pojawiać się, gdy się na nie napiera.

Życie dzieje się teraz. Robienie pieniędzy to korzystanie z prawa zachowania energii. Tworzysz energię, a ona się zamienia w inną. Tak to działa. Każdy krok do obfitości jest ważniejszy, niż osiągnięcie celu.

Wytwarzasz więc energię pieniądza, żeby móc kupić pierwszą, jakąś tam nieruchomość. Jeżeli wybrałaś akurat tę drogę do zrobienia pierwszego miliona. Obecnie polecam znacznie łatwiejsze, a przede wszystkim znacznie krótsze jeśli chodzi o czas zegarowy. Co jest szczególnie ważne, gdy chcesz zrobić pierwszy milion zaczynając koło 60.

 

Jakie wartości odnośnie pieniędzy wyniosłaś z domu. Jakie nawyki finansowe masz lub miałaś od dziecka. Co się przydało, z czym musiałaś walczyć? I jak z czymś walczyłaś – to jak to pokonałaś?

 

Żadnych.

Pochodzę z ubogiego domu, w którym nie rozumiano energii pieniądza, dlatego go wtedy nie posiadano, z czego bardzo się cieszę, ponieważ mogłabym się dać zmanipulować.

Od dziecka nakłada się na nas najróżniejsze programy, które niby mają nam pomóc funkcjonować w społeczeństwie. Nauczyciele, rodzice, wykładowcy, potem politycy, szefowie korporacji i inni chcą w nas zniszczyć osobowość, chcą nas zablokować na kontakt z samym sobą. Chcą nam wmówić, że nasze fałszywe ego, to jesteśmy my.

W związku z tym od najmłodszych lat jesteśmy oceniani, porównywani z innymi, sami się porównujemy, nieustająco krytykowani w domu i w szkole, sami krytykujemy. Rodzice odradzają dziecku zajmowanie się rysowaniem, fantazjowaniem, tańcem, za to namawiają do uczenia się języków obcych i matematyki, bo to może opłacać się w przyszłości, bez względu na to, z czym akurat dziecko rezonuje.

Duży błąd, o czym nawinę w następnej odpowiedzi.

 

… Co się przydało, z czym musiałaś walczyć? I jak z czymś walczyłaś – to jak to pokonałaś?

 

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba zrozumieć, jest to, że walka to ostatnia rzecz, którą należy przedsięwziąć. Walka jest konfliktem, jest niskowibracyjna. Gdy zrozumie się podstawowe prawo, które rządzi Wszechświatem, a jest nim prawo rezonansu, o czym również mówił Albert Einstein, że wysokie przyciąga wysokie, a niskie przyciąga niskie.

A więc walka przyciągnie ostatecznie niskie sprawy, jak lęk, złość, zazdrość, smutek i uwięziona energia, czyli jak już, to ewentualnie pieniądze skąpca. Pieniądze skąpca nie dają spokojnej radości, są udręką. Skąpiec drży, żeby nie stracić, nie umoczyć, broń Boże nie przeinwestować. To nie jest życie, po które warto ruszyć ze skrzyżowania.

Nie ma powodu, aby walczyć, nie ma powodu pokonywać, wystarczy wyjść od akceptacji tego co jest, szybko wymyślić, (lub odmałpować, pod warunkiem że z nim rezonujesz, czyli nadajesz na tych samych falach), plan i ruszyć ze skrzyżowania. Bycie w drodze, a raczej w każdym kroku jest najlepszym sposobem na przyciągnięcie dobrobytu, a wcześniej dobrych pomysłów. Albo wszystko jednocześnie.

Najważniejsza jest uważność, której nie należy mylić ze skupieniem.

Należy odautomatyzować wszystkie czynności, nawet sprzątanie, czy obieranie ziemniaków. Każda czynność jest ważna, ponieważ to jest nasze życie. Nie wykonuj niczego automatycznie.

Bycie uważnym, bycie obserwatorem siebie w życiu sprawia, że zaczynasz żyć w każdej nanosekundzie. Przestrzeń wokół Ciebie jest Twoim lustrem. Gdy Twoja energia wibruje wysoko, musisz żyć w obfitości, czy o to zabiegasz, czy nie.

 

Nie wiem czy masz dzieci – póki co nie znalazłam takiej informacji na Twoim blogu – więc nie wiem, na ile to pytanie będzie teoretyczne, a na ile praktyczne. Ale – czego chciałabyś nauczyć swoje dzieciaki jeśli chodzi o finanse. Jaką wiedzę chciałabyś im przekazać – zanim staną się dorosłymi?

 

Jak widzisz, dobre finanse według mnie, to nie jest jakiś szczególny rodzaj działalności życiowej. To po prostu rzecz, która powinna przydarzać się każdemu.

Nie ma znaczenia, czy mam dzieci, czy nie. Uwielbiam dzieci i staram się yyy … od nich wiele uczyć.

Dzieci przez kilka pierwszych lat żyją w stanie alfa mózgu, czyli w stanie relaksu. Owszem wpadają niekiedy w złość, szał, mogą histeryzować, ale już po chwili znowu są zrelaksowane. Taki stan my dorośli osiągamy tuż przed zaśnięciem, gdy myśli się rwą. Jednak na co dzień jest to stan nam obcy, bowiem zawsze tkwimy w przeszłości, albo martwimy się, czy marzymy o przyszłości.

Jednym słowem, ciągle nie ma nas w „tu i teraz”. Dziecko w stanie alfa przebywa w teraźniejszości, czyli przeżywa życie.

Zadaniem rodziców jest zaprzestanie manipulowania dzieckiem, aby dostosować go do zaprogramowanych przez matrix wymogów. Naszym zadaniem jest sprawić, aby dziecko rozwijało obie połowy mózgu, ponieważ oprogramowanie ego też oczywiście może być przydatne do wypełniania wysokiego PITu na przykład. Niestety w matrixie trzeba płacić podatki. Ale też dziecko powinno być zachęcane do tego co lubi, gdyż nic nie jest ważniejszego w życiu niż kreacja.


edukacja finansowa dzieci Pepsi Eliot

Gdzieś około 4. roku życia u dziecka pojawi się ego, czyli fałszywe ja dziecka, na które matrix już nałożył programy. Dziecko zaczyna się wtedy popisywać się, oczekuje ocen, pochwał, samo nieustająco porównuje się z innymi. Zadaniem rodziców jest odwracanie uwagi dziecka od tych matrixowych zachowań. Gdy rodzice wibrują wysoko, cała rodzina, która jest lustrem zaczyna też wibrować wysoko.

Rodzina wchodzi na ścieżkę obfitości.

Na moim blogu, wciąż dostaję pytania o zdrowie, jednak bardzo często ukrywa się (niekiedy od razu ujawnia) w tle brak pieniędzy.

Niedawno zmarł David Rockefeller. W ciągu swojego ponad stuletniego życia otrzymał 7 serc w wyniku przeszczepów. Po raz pierwszy śmierć przyszła po niego w 1976 roku i wtedy miał miejsce pierwszy przeszczep. Oczywiście nie potrzeba rothschildowskich miliardów, żeby zadbać o siebie, a nawet dostać czas, jednak wiele problemów zdrowotnych (w tym nie tak drastycznych) bierze się z tego, że brakuje ludziom pieniędzy.

A gdy brakuje im pieniędzy zwykle brakuje też energii. Gdy brakuje energii zaczyna brakować pieniędzy. Takie sobie zapętlenie.

 

Jaką jedną najważniejszą radę dałabyś rodzicom odnośnie rozwijania inteligencji finansowej dzieci? Na co w pierwszej kolejności powinni zwrócić uwagę?


Najważniejsza rada jest taka, żeby rodzice sami zaczęli budzić się ze snu. Żeby zrozumieli, że wszystko działa dokładnie odwrotnie niż przedstawia nam matrix. Każdy przejaw świadomości rodziców będzie miał odzwierciedlenie w wibracjach innych. W tym ich dzieci. Wszystko co nas otacza jest lustrem.

Gdy wypuszczasz w świat niskie wibracje lęku, strachu o przyszłość, o sytuację finansową, gdy prowadzisz walkę na tym tle z partnerem życiowym wyrzucasz w świat niskie wibracje, które zatruwają cały Wszechświat (matrix się tym karmi). To co tu mówić o dzieciach, które muszą żyć z Tobą pod jednym dachem.

Umiejętne korzystanie z energii Ziemi i Kosmosu, zakorzenianie się w Ziemi (dlaczego Steve Jobs biegał na bosaka po trawniku? On nie był świrem, on się uziemiał), nieuciekanie z siebie, bycie jak najczęściej przytomnym, rezonowanie z Ziemią, to wszystko sprawia, że Wszechświat zaczyna Ci sprzyjać.

Gdy dziecko przebywa w atmosferze wzrastania, wysokich wibracji, samo również jeszcze podnosi wibracje i ściąga do siebie wydarzenia i ludzi, którzy są i będą pomocni w jego życiu.

Oczywiście dziecko zeszło na Ziemię, dzięki łonu jego matki i jest podczepione pod genetykę swoich rodziców, ale dziecko jest odrębną świadomością i prawdziwe „ja” dziecka (nie fałszywe oprogramowanie umysłu, czyli ego) może mieć tutaj na Ziemi do przerobienia inne, swoje własne doświadczenia. Jest też oczywiście sprawa karmy, o czym nie chcę teraz mówić.

Jedno jest pewne:

Wszechświat pomoże Ci zdobyć pierwszy milion i następne, pod warunkiem, że wyjdziesz od pełnej akceptacji tego co jest (nie musi nikomu podobać się spanie w pudełku tekturowym na ulicy, ale nawet ten fakt trzeba zaakceptować). Już tylko sama akceptacja, danie zgody, odstąpienie od jakiejkolwiek walki, sprawi, że zaczniesz wyżej wibrować, co automatycznie polepszy Twoją sytuację. Również finansową. Pojawią się pomysły, ciekawi ludzie, inspirujące rzeczy do ruszenia ze skrzyżowania.

I taką postawę przekaż swojemu dziecku. To jest jedynie słuszna droga do obfitości, która nam się należy.

Pamiętaj, że:

Pieniądze to energia, dlatego muszą być w ruchu. Ty powinnaś być spokojna i radosna (nie egzaltowana jak rosyjska kochanka), ale pełna energii. Uważna i spostrzegawcza, jak kierowca rajdowy.

Kierowcy rajdowi zawsze mają dużo pieniędzy, nawet gdy już kończą ze swoją pracą, czy raczej pasją. Co innego modelki, nie wszystkie wykazują się czujnością energetyczną i potem muszą wchodzić w mariaże z satyrami, aby nadal móc ubierać się w Mediolanie.

Brak energii i brak pieniędzy, albo uwięzione pieniądze, tak jakby ich nie było.  

Brak przepływu z Ziemi do Kosmosu przez ciało, pozamykane czakry, dusigroszostwo, często lenistwo, brak zakorzenienia w Ziemi, albo po prostu nieświadome dziedziczenie biedy, sprawiają, że energia nie płynie. Energia (często równa pieniądzowi) jest uwięziona jak woda z Wodogrzmotów Mickiewicza w wiaderku.

I to przekazuj swojemu dziecku. Wzrastajcie razem, bawcie się, tańczcie, pasjonujcie.

Pierwszy milion zarobisz, gdy pozwolisz przepływać przez siebie energii, i tego naucz swoje dziecko. Biegajcie po domu na bosaka (podłoga musi być naturalna). Biegajcie po plaży, po mokrym piasku. Woda niezwykle podnosi wibracje.

Energia:

Będziesz się nią karmić, po czym ją oddasz. Pieniądze zawsze napływają, gdy są potrzebne pod warunkiem, że jest się silnie energetycznym człowiekiem.

Spotkałam w swoim życiu dużą ilość ludzi bardzo majętnych, wszyscy, nawet starcy mają ogromny pałer. Cały czas im się chce. Jedni są cisi, inni hałasują, to kwestia osobowości (osobowość odpada zawsze ostatnia, gdyż to jest ego), ale wszyscy emanują energią.

Pozwalają, aby energia przez nich płynęła. Są odbiornikami i nadajnikami. I takie są pieniądze w ich rękach: cały czas płyną, tak jakby wszystko im sprzyjało. Pieniądze są energią, czyli pieniądze działają jak fala.

Nieruchomości do zamieszkania kupuje się dopiero wtedy, gdy już rozumiesz energię pieniędzy. Nie wcześniej. Gdy zrobisz to zbyt wcześnie lądujesz z kredytem we Franku. Na szczęście (silna energetycznie) z tym też będziesz wiedziała co zrobić.

Drogę do pierwszego miliona zacznij od równowagi energetycznej

Pobieraj ją z Kosmosu/Ziemi i oddawaj innym, w tym swojemu dziecku. Przepuszczaj tę energię przez siebie. Głębokie oddychanie. Naucz tego swojego dziecka, malutkie robi to automatycznie, wznosi się jego brzuszek przy oddechu. Ty oddychasz pewnie płytko, piersią. Zmień to, jeśli chcesz naładować się energią.

Zawsze się odwdzięczaj, gdyż korzystanie z energii wydatkowanej przez kogoś wiąże się z wyższymi wibracjami tylko wtedy, gdy nie będzie w Tobie skąpstwa energetycznego. Ucz wdzięczności własne dziecko.

Jak masz żyć, żeby życiowa energia płynęła do Ciebie?

Życie zgodne z regułami żywiołów, pór roku, dnia i nocy eliminuje patologie i porażki, przekształca się w nieprzerwane pasmo sukcesów, możesz doświadczać obfitości i zdrowia.

Jednak życie współczesne (matrix) mówi Ci co innego. Masz się wiecznie spieszyć, brać kredyty we Frankach i potem bardzo bać się pieniędzy. Drżeć przed nimi, albo mieć chęć zakopać je pod ziemią jak skąpiec. Albo żyć z odsetek zapobiegliwości.

Jest już pomysł, aby brać kredyty wielopokoleniowe, które będą zaciągane na konto potomstwa. Dziecko nie będzie rodziło się w grzechu pierworodnym, bo to faktycznie niedorzeczne, ale za to urodzi się obciążone ratą kredytu.

Zrozum czym są pieniądze, że to po prostu energia życiowa, jak prana, że Ci się należy obfitość. Obfitość spływa, gdy umiesz wykorzystywać swoje biopole energetyczne.

Matrix jest programem, który wywołuje mutacje świadomości, czyli staje się przyczyną depresji, załamań psychicznych, chorób i śmierci.

Aby uniknąć ześwirowanego (cywilizacyjnego), negatywnego scenariusza, konieczne jest opanowanie, a właściwie lepiej byłoby napisać o przypomnieniu sobie umiejętności odczuwania i kierowania własnym polem bioenergetycznym.

Prawidłowy przepływ strumieni energii przez czakry, czyli energetyczne centra człowieka, umożliwia wzniesienie się na wyższy poziom ewolucji. Uwalnia od natrętnej i szarej rzeczywistości, uodparnia na ataki  niskowibracyjnej energii. A tak naprawdę chodzi o to, że przestajesz być ich odbiornikiem.

Pierwszy milion może być powiązany z wprowadzeniem do diety jak najprostszych pokarmów wysoko wibracyjnych.

Zacznij od prostych rzeczy:

Stań wraz z dzieckiem w lekkim rozkroku. Niech energia Ziemi wraz z wdechem przepłynie przez Wasze ciała do góry (wlot przez czakrę najniższą, tę o której mowa, właśnie „seks i pieniądze”, ale dziecku o tym zamilcz). Potem wydech i niech energia Kosmosu przeleci przez Was w dół od czubka głowy do Ziemi. Pokaż to swojemu dziecku. W śmiechu i zabawie.

Powtarzaj te oddechy jak najczęściej.

Możesz stać bosą stopą na trawie, możesz napić się przy tym wody, możesz przekąsić słońca.

Pieniądze już falują w Twoim kierunku.

W mojej książce „Jak zarabiać w Internecie? Jak zarobić na blogu?” przedstawiam praktyczne sposoby na zbudowanie ogromnej strony. Budowanie dużej strony staje się pasją, podnosi wibracje, a to samo w sobie powoduje przepływy energii finansowej. To się dzieje samo, bez ciągłego rozmyślania o celu.

Bądź w kroku.

Z miłością.

Pepsi Eliot.

 

I jak Wam sie podoba spojrzenie Pepsi Eliot na edukację finansową dzieci?

 

Zgadzam się z Polityką Prywatności

5 thoughts on “Wywiad z Pepsi Eliot z bloga www.pepsieliot.com”

  1. Bianca – to temat na osobny wpis 🙂 I postaram się nim zająć jak najszybciej 🙂 

    A Pepsi jest genialna jeśli chodzi o marketing 🙂 Wiele osób ją czyta i jej ufa. I choćby z tego powodu warto poznać jej opinię na temat edukacji finansowej. Nie trzeba sie z wszystkimi zgadzać – jednak poznawanie innego punktu widzenia – rozwija 🙂

    1. Ja ją podziwiam za ilość czytelników, których zgromadziła na swoim blogu. I ten e-book podany w artykule też jest kopalnią wiedzy – szczególnie dla początkujących 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *