bezbolesne odkładanie pieniędzy

3 Sprawdzone sposoby na bezbolesne odkładanie pieniędzy

Bezbolesne odkładanie pieniędzy? Przecież to pojęcie to abstrakcja. Ledwo wiążę koniec z końcem – więc jak tu odłożyć jakiekolwiek kwoty, jak tu coś zachomikować? Z wielkim trudem czasami udaje się odłożyć zaskórniaka – ale bezboleśnie? To brzmi jak fikcja.

 

Też tak myślisz? Zauważ – póki co ani słowa nie piszę o oszczędzaniu 🙂 Oszczędzanie dla mnie i pewnie dla wielu innych osób ma oddźwięk negatywny. Jak słyszę oszczędzanie – to od razu kojarzy mi się to z odmawianiem sobie wszystkiego, z zaciskaniem pasa i ciułaniem każdej najdrobniejszej złotówki czy grosika. Nawet powiedzonka typu oszczędzanie na czarna godzinę pozytywnie nikogo nie nastrajają. Mnie też nie.

 

Ale z drugiej strony – chcę mieć odłożone pieniądze. Chcę mieć wygodną i pewną podusię finansową. Zaplecze – które pozwoli mi wyjść bez szwanku z większej lub mniejszej zawieruchy finansowej. Chcę mieć zbędną gotówkę na inwestycje albo emeryturę, szkołę dzieci i 5 tysięcy innych wydatków. Chcę mieć te pieniądze i chcę uzbierać je bezboleśnie. Co ciekawe mam na to kilka sprawdzonych patentów – które po prostu się sprawdzają

 

Bezbolesne odkładanie pieniędzy – podwyżkowe zaskórniaki

 

To mój patent numer jeden na bezbolesne odkładanie pieniędzy. Opiera się na jednej prostej i w sumie łatwej do wdrożenia zasadzie. Wydajemy mniej niż zarabiamy – zawsze. W tym wypadku bez większych problemów – bo odkładane pieniądze mają pochodzić z pieniędzy – którymi wcześniej nie dysponowałyśmy. Idziesz do pracy – umowa próbna na najniższą krajową. Po kilku miesiącach pracodawca docenił Twój wkład i zaangażowanie. Nie dość że podpisał z Tobą kolejną umowę – to jeszcze otrzymałaś 300 zł podwyżki netto. I w tym momencie – otrzymaną nadwyżkę dzielisz na połowę. Jedna połowa podnosi Twój standard życia – druga jest odkładana, magazynowana, oszczędzana… Po prostu ma być nie do ruszenia.

Jeśli boisz się że też ją wydasz od razu albo w trakcie miesiąca – to zabezpiecz te pieniądze przed samą sobą. Przelej je na konto oszczędnościowe – takie z którego wypłacanie pieniędzy jest bardzo kosztowne i nieopłacalne. Inny sposób – kup za te pieniądze obligacje, euro, dolary itp. Cokolwiek – co uchroni Cię przed pokusą wydania odkładanych pieniędzy w razie nagłej zachcianki lub potrzeby. Z doświadczenia wiem – że takie podwyżki potrafią szybko się rozchodzić – bo nagle wydaje nam się, że dysponujemy sporą gotówką – i pozwalamy sobie na ekstrawagancje, o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli.

A cały urok tej metody polega na tym – że odkładając podwyżkę – nie czujemy, że oszczedzamy. Skoro od kilku miesięcy jesteśmy w stanie przeżyć za swoje dotychczasowe wynagrodzenie – to przeżycie z dodatkową kwotą 150 zł jest tym bardziej możliwe. Co więcej – lepsze.

Działając w ten sposób – i odkładając pieniądze po każdej podwyżce, premii, nagrodzie, 13-tce w ciągu roku jesteś w stanie zgromadzić całkiem fajny kapitał. Na wakacje, inwestycje, emeryturę. Cokolwiek – na czym Ci zależy. 

Ponadto wyrabiasz w sobie zdrowy nawyk odkładania pieniędzy. W którymś momencie Twoje zarobki mogą się równie dobrze zmniejszyćo kilka stów np. W takiej sytuacji – nie odczujesz zbytniej różnicy – bo wcześniej też nie wydawałaś wszystkiego. A jeśli z jakiegoś powodu stracisz źródło utrzymania – odłożone z podwyżek pieniądze pozwolą Ci na spokojne poszukiwanie kolejnej pracy. Dzięki tej metodzie z dnia na dzień nie znajdziesz się pod ścianą, w sytuacji gdzie brak jednej pensji grozi utratą płynności finansowej. Dzięki odłożonym nadwyżkom los Twojej rodziny oprze się chwilowym zawirowaniom. 

Albo wręcz odwrotnie – pojawi się okazja, dobra inwestycja, które znacznie zwiększyłaby Twoje dochody. Dzięki bezbolesnemu odkładaniu pieniędzy z podwyżek masz zgromadzony kapitał – pozwalający na skorzystanie z nadarzającej się szansy.

 

Bardzo żałuję – że do tej zasady oszczędzania nie doszłam sama lub nie wpoili mi jej rodzice zaraz na początku mojej drogi finansowej. Dzięki tej metodzie moje życie finansowe byłoby prostsze – i bez zawirowań. Wasze i Waszych dzieci – na pewno też. Dlatego jak najszybciej zacznijcie stosować ją w praktyce, a z dziećmi zacznijcie rozmawiać o pieniądzach. I zasadę bezbolesnego odkładania nadwyżek wbijajcie im do głowy, od kiedy będą rozumiały takie pojęcia jak praca, wynagrodzenie za pracę i premia 😀

 

Bezbolesne odkładanie pieniędzy – świnka skarbonka

 

Kolejna potężna broń w kształtowaniu nowych nawyków odkładania pieniędzy. I u dużych i u małych. Na temat świnki skarbonki poświęciłam już jeden wpis na tym blogu. Dlatego po prostu tutaj odeślę do jego lektury.

A jeśli zakupy gotówkowe już dawno zamieniłaś na kartę – możesz założyć sobie wirtualną świnkę skarbonkę. Wiele banków – w tym m-bank z którego osobiście korzystam ma opcję ustawienia dodatkowego potrącenia końcówki, określonej kwoty czy określonego procentu wydanych pieniędzy podczas płatności. I te dodatkowe pieniądze lądują na koncie oszczędnościowym. Nawet nie widzisz jak się przemieszczają i znikają z Twojego konta. Po prostu ich nie ma – by po kilku miesiącach – miło się zdziwić 😉 Więc nawet jeśli płacisz bezgotówkowo – nie ma wymówek – że nie masz blaszaków do wrzucenia do świnki 😉 A jeśli ta opcja Was interesuje – to więcej szczegółów znajdziecie we wpisie na blogu prosto o finansach – prowadzonym przez moją imienniczkę Ulkę 🙂 

 

Bezbolesne odkładanie pieniędzy – zlecenie stałe

 

No dobra – najmniej bezbolesny sposób z tu podawanych. Ale równie skuteczny i co najważniejsze – nie wymagający naszego zaangażowania. Wiesz, że masz nadwyżki – mimo to nigdy nie zostają one do końca miesiąca? Zawsze się znajdzie sposób by je wydać? A Ty po prostu wiesz, że Twoja słaba wola przegrywa z ideą oszczędzania? W takim razie odłóż te pieniądze zaraz po wypłacie – a nie na przednówku. Najlepiej – zrób zlecenie stałe w banku. Odkładanie pieniędzy potraktuj jako jeszcze jeden rachunek, który musisz zapłacić. W ten sposób stówka czy dwie (a może znacznie więcej) wyfrunie z Twojego konta w chwili gdy ich brak nie będzie dla Ciebie tak uciążliwy. Dodatkowo zlecenie stałe sprawi – że po kilku miesiącach odkładanie pieniedzy uznasz jako kolejną opłate stałą, którą po prostu trzeba zapłacić i którą nawet nie będziesz zaprzątała sobie głowy. A co się dzięki temu odłoży – to Twoje.

 

I na koniec standardowa prośba 🙂 Spodobał Ci się wpis – to się nim podziel 🙂 Może komuś się te sposoby przydadzą – a ja będę miała większego powera do dalszej pracy nad tym blogiem 🙂 Tak samo mobilizująco działa polubienie profilu bloga na FB czy zapis na listę 🙂 Więc nie krępuj się – najlepiej zrób wszystko – i od razu 😀

 

I na koniec pytanie? Masz jakieś swoje sprawdzone patenty na bezbolesne odkładanie pieniędzy? Jeśli tak – to nie kiś tej wiedzy i się nią po prostu podziel w komentarzu 🙂

Zgadzam się z Polityką Prywatności

8 thoughts on “3 Sprawdzone sposoby na bezbolesne odkładanie pieniędzy”

  1. U nas też świetnie się sprawdza 🙂 Mam plan we wrześniu kupić córom – każdej osobno – taką świnkę 🙂 Myślę że dzięki temu bardziej zaczną pilnować drobnych. Szczególnie młodsza przykłada do nich małą wagę. Woli papierkowe 😉

    1. Marzena – najtrudniej zacząć. Potem powoli powoli wchodzi w nawyk, by na końcu nie zauważać tych "strat" na oszczedności 🙂 Nie od razu Kraków zbudowano. A przy pierwszej podwyżce – zacznij odkładac połowe. Ta metoda sprawdza się u nas najlepiej i nie boli 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *