ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM
ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM

Argumenty za oszczędzaniem – czyli co Ci dają oszczędności?

Argumenty za oszczędzaniem – czyli co Ci dają oszczędności. W sumie to nie wiem co Ci dają, albo co chcesz aby Ci dały. Ja po prostu dziś chciałabym Wam opowiedzieć prawdziwą historię – co oszczędności dały nam w mijającym roku.

Ogólnie ten artykuł piszę z potrzeby serca i na pełnym spontanie. Zaplanowaną na ten tydzień mam publikację wpisu o planach na 2019 rok – są całkiem spore . I będą bardziej szczegółowe niż ostatnio. Wyraźnie widzę – że, gdy o nich piszę na blogu – jestem bardziej zmotywowana, by jeśli trzeba – stanąć na rzęsach i dotrzymać słowa. Jednym z powodów dla których wytrwałam na diecie Dąbrowskiej – były wpisy tutaj.  Cały czas z tyłu głowy siedziała myśl. Poddam się i co napiszę na blogu – że odpuściłam? Nie dałam rady? Nie ma opcji. Zaciskałam zęby, piekłam jabłka, piłam buraki i trzymałam poziom. 

Czytaj także: 


Post Dąbrowskiej – efekty po 6 tygodniach

Ale wracając do tematu. Ja wiem – że się powtarzam, że znowu tłukę to samo. I być może niektórym wydaje się, że próbuję odkryć koło na nowo. Ale naprawdę – oszczędzanie to ważna kwestia – która przede wszystkim daje poczucie bezpieczeństwa i spokojniejsze życie. A nam dodatkowo w tym roku oszczędności pozwoliły zwiększyć nasze dochody. I to nie na lokatach czy inwestycjach. Historia jest zupełnie inna – i może przydarzyć się naprawdę każdemu.

ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – JAK TO SIĘ ZACZĘŁO

Nie wiem czy wiecie – ale ja w tym roku kończę okrągłą 40 rocznicę życia. Mój mąż już jest po tej  X-tce. I całkiem niedawno – wydawaliśmy wszystko, co zarobiliśmy na pniu. Kolekcjonowaliśmy rzeczy, w kółko coś zmienialiśmy, rozbudowywaliśmy, a pieniądze szły. Zwykle więcej – niż mieliśmy do dyspozycji. 


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – MNIEJSZY STRES

Ogólnie stres, nerwy i zgrzytanie zębów, gdy gdzieś noga się powinęła lub pojawił się jakiś niespodziewany wydatek. Tym bardziej – że na świecie były już nasze córki. I każda obsuwa wpływała nie tylko na nasze życie – ale także i ich. Więc w którymś momencie doszliśmy do wniosku, że trzeba coś zmienić.

Mąż po raz kolejny przekwalifikował się. Z pracownika poczty, potem rolnika i osoby prowadzącej własną firmę – wylądował na budowie. Mimo wykształcenia wyższego – na jego umiejętności jest małe zapotrzebowanie (skończył kierunek pozwalający zajmować się niepełnosprawnymi przestępcami – każdy jest młody i szalony – ja jestem po ochronie środowiska :)), a my byliśmy w finansowym dołku. Więc poszedł tam – gdzie praca była – i gdzie są większe pieniądze, niż za biurkiem. Poszedł do budowlanki, na typową fizyczną pracę. Początkowo było mu naprawdę ciężko – brak kondycji i doświadczenia. Jednak z czasem się odnalazł. I aktualnie po kilku latach bardziej myśli o dodatkowych kwalifikacjach w tej branży, niż kolejnej zmianie wykonywanego zawodu. Lubi to co robi, pasuje mu pracodawca i większość współpracowników. 

zmiana pracy


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA

W momencie, gdy oboje przynosiliśmy do domu regularne pieniądze i pojawiły się kolejne za sam fakt posiadania ziemi (dzierżawa) – zaczęliśmy wychodzić z zadłużenia. Powoli zmieniały się nam priorytety. Od kupna kolejnej rzeczy – ważniejszy był spokój rodziny i spłacenie zaciągniętych wcześniej zobowiązań. Krok po kroku dochodziliśmy do upragnionego zera. Spłacaliśmy karty kredytowe i odsetki na nich, debety na kontach, pożyczki po rodzinie i w banku. Nie było to szybkie – ciągnęło się 2 – 3 lata – ale w końcu się udało. Nie mieliśmy żadnych długów. Mogliśmy oddychać pełną piersią. To fajne uczucie – gdy wie się – że nie ma się żadnych zobowiązań i nic nikomu się nie wisi. Naprawdę polecam.


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – WIĘKSZE MARZENIA

Przez ten czas – nasza wiedza finansowa rosła. Wiedzieliśmy, że spłacenie pożyczek – to jeden z etapów – a nie meta. Wymarzyliśmy sobie wolność finansową, spokojną starość z pieniędzmi z wynajmu, inwestycje. Sprzedaliśmy część ziemi – i kupiliśmy za nie mieszkanie do remontu. Po remoncie – postanowiliśmy sprzedać to mieszkanie. Udało się to zrobić z zyskiem . A dzięki temu zabiegowi – mieliśmy w dalszym ciągu pieniądze ze sprzedaży ziemi oraz dodatkową gotówkę na remont dachu w domu, w którym mieszkamy. Trochę zabrakło – ale i tak dzięki temu zabiegowi byliśmy w lepszej sytuacji finansowej, niż kiedykolwiek wcześniej. Pieniądze z ziemi zostały przeznaczone na kolejną inwestycję. Ta druga – póki co jeszcze się z nami ciągnie. Jednak mimo wszystko jestem dobrej myśli – że uda nam się i z niej wyjść dokładnie tak, jak zaplanowaliśmy. A jaka to inwestycja – nie piszę teraz – by nie zapeszyć.

wolnosc finansowa


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – WIĘKSZA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WŁASNE ŻYCIE

W każdym razie – w ciągu kilu lat – z dłużników przeszliśmy do poziomu inwestorów. A jak wiadomo – w inwestycjach potrzebna jest zawsze nadprogramowa gotówka. Bo często trafia się okazja – która okazją być przestaje – jeśli człowiek posiłkuje się pieniędzmi z banku – które jak wiadomo darmowe nie są.

Stąd – nauczeni doświadczeniem – zaczęliśmy odkładać pieniądze. Nie na przysłowiową czarną godzinę – ale na okazję, która może nam się przytrafić w przyszłości. 

Sama zmiana nazewnictwa – już dała nam kopa do działania. Oszczędzanie od zawsze kojarzyło nam się z ograniczeniem, z kajdanami, które nie pozwalały żyć tak, jak się chciało. Natomiast odkładanie pieniędzy – odbieraliśmy bardzo pozytywnie. Jako przedsmak większej nagrody, która gdzieś tam na nas już czeka. 

Czytaj także:


Jak oszczędzać pieniądze i cieszyć się z tego jak dziecko?

Wcześniej wydawało mi się – że nasz budżet jest tak napięty – że nie da się z niego już nic więcej wycisnąć. Jednak – gdy zmieniło się nastawienie – okazało się – że są jeszcze miejsca, w których można ograniczyć wydatki – nic nie tracąc na jakości życia. W efekcie czego pieniądze systematycznie odkładamy. Nie są to jakieś ogromne kwoty. Ale ponieważ co miesiąc są dokładane i nie są ruszane z kupki – jest ich coraz więcej.


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM- MOŻLIWOŚĆ PODEJMOWANIA WIĘKSZEGO RYZYKA

Pierwsza okazja, którą wykorzystaliśmy i nie baliśmy się ryzyka, dzięki odłożonym pieniądzom – pojawiła się latem 2018 roku.  Mój  mąż jest kontaktowym człowiekiem. W efekcie czego szybko dowiedział się , że inna ekipa budowlana, pracująca w tym samym miejscu potrzebuje pracownika. Obowiązki praktycznie te same – zarobki o 20% wyższe. 

Mąż chwilę bił się z myślami. Zmiana pracy to jednak stres. Jednak – co innego blokowało nas bardziej. U pracodawcy miał zaciągniętą pożyczkę zakładową, którą w przypadku rezygnacji z aktualnej pracy – musiałby spłacić od razu. Czyli oddać całą zarobioną pensję za dany miesiąc i jeszcze trochę. Gdyby nie odłożone pieniądze – z pomysłu zmiany zatrudnienia – trzeba by było zrezygnować od razu. Nawet zaciskając pasa bez oszczędności nie dalibyśmy rady przeżyć tylko z moich zarobków.

ryzyko finansowe

Gdyby nie oszczędności – mąż dalej pracowałby w tym samym miejscu, za dokładnie taką samą stawkę. Jednak odłożone pieniądze pozwoliły nam podjąć ryzyko. Mieliśmy zaskórniaki na spłatę zaciągniętej pożyczki oraz na dołożenie pieniędzy do miesięcznych kosztów życia – bez popadania w długi. W efekcie czego – mąż udał się do pracodawcy na poważną rozmowę. W wyniku której pracodawcy ostatecznie nie zmienił – bo wynegocjował lepsze zarobki, niż proponowane w nowej firmie.


ARGUMENTY ZA OSZCZĘDZANIEM – Podsumowanie

Wiecie – gdy jest się młodym, ma się -dzieścia lat i odpowiada się tylko za siebie – człowiek jest bardziej skory – do szybkich i gwałtownych zmian. Ryzykuje tylko on i z reguły może liczyć na wsparcie bliskich. Jeśli jednak jest się już w naszym wieku – i ma się na utrzymaniu dzieci – takie decyzje podejmuje się dużo ciężej. A ryzyko porażki i złych decyzji życiowych wpływa na więcej osób. 

Dlatego właśnie warto oszczędzać – by mieć dodatkowe argumenty w ręku i móc odważniej patrzeć w przyszłość. Wybrać sobie marzenie, otworzyć konto oszczędnościowe i zlecić przelew stały zaraz po wypłacie. Ten prosty zabieg zajmujący góra 10 – 15 minut – z czasem pozwoli Wam na realizację długo odkładanych marzeń i korzystanie z okazji – jakie niesie ze sobą życie.

Z pozdrowieniami – Ula

PS. Jeśli chcesz, aby informacja o nowym wpisie na tym blogu trafiała do Ciebie bezpośrednio na e-mail – wystarczy w tabelce pod komentarzem (będzie mi niezmiernie miło – gdy w komentarzu napiszesz choćby HEJ) podać swój e-mail i zaznaczyć ptaszkiem okienko: powiadom mnie o nowych wpisach prze e-mail. 

A jeszcze lepiej jak zapiszesz się na mój newsletter – formularz z prawej strony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *